Istnieje wiele książek, które mogą zmienić całe Twoje życie, jednak zadziałają one tylko wtedy, gdy włożysz wysiłek w implementację nowo zdobytej wiedzy.

Właśnie dlatego ogromna ilość ludzi uznaje książki za niepraktyczne i przestaje je czytać. Bo oczekują, że teoria, jak za pstryknięciem palcami, zmieni ich życie.
Rzeczywistość jest jednak taka, że to nie wina książek, lecz czytelników którzy oczekują od książki, że ta sama wstanie i zrobi za nich wszystko. Książki pisane przez praktyków mają ogromny potencjał i mogą wnieść ogromną wartość w Twoje życie, jednak trzeba wiedzieć jak z tym narzędziem pracować.

Nie istnieje materiał, który poprowadzi Cię za rękę przez życie od A do Z i prawdopodobnie nigdy nie powstanie. O ile można i powinno dzielić się wskazówkami, to trzeba pamiętać że każdy z nas jest inny.
Środowisko jest inne, firma jest inna, współpracownicy są inni czy chociażby lokalne prawo, które sprawia, że niektóre mechanizmy nie mają szans na przebicie się w Twojej sytuacji.

Czytać powinno się jak najwięcej, różnych autorów, pochłaniając różne perspektywy, dzięki czemu możemy zaoszczędzić sobie czasu na próbowanie czegoś co kompletnie nie ma szans na sukces, a także by otworzyć umysł na pomysły bardziej doświadczonych specjalistów.

Ale jeszcze więcej niż na czytaniu, powinno skupiać się na pracy i praktyce zdobytych lekcji, bo niezaaplikowana informacja to teoria, która w żaden sposób nie wyróżnia Cię spośród 8 miliardów ludzi, który też daną książkę mogą przeczytać.
Sukces ogromnej ilości inicjatyw leży w reiteracji podczas której możemy być mądrzejsi ucząc się na błędach swoich i innych.

Test. Rinse. Repeat.

Tak więc cytując tytuł wyśmienitej książki Stevena Pressfielda – Do roboty!